Dom w Paniówkach / HIKO Pracownia Projektowa

nowoczesna-STODOLA-Dom-w-Paniowkach-HIKO-Pracownia-Projektowa-1

Prezentowany budynek znajduje się w Paniówkach w samym sercu Górnego Śląska niedaleko największego węzła autostradowego A4 – A1. Kiedy w 2009r. małżeństwo Marta i Paweł Hirsz zaprojektowali swój dom nawet nie przypuszczali jak bardzo wpisze się on w krajobraz i jak bardzo zainspiruje ludzi.

Budynek zaprojektowany został jako mieszkalny połączony z własną pracownią projektową, bo tak w 2009r. określili swoje potrzeby na nadchodzące lata jako małżeństwa młodych architektów.

Pomysł na dom o charakterze stodoły zlokalizowanej w polach na tle lasu był oczywistym – naturalnym rozwiązaniem. Prosta drewniana bryła z dwuspadowym dachem połączona z ceglastym prostopadłościanem garażu jest zgodna z wyobrażeniami projektantów oraz estetyką śląskiej wsi, z której pochodzą.

Budynek wzniesiony został w konstrukcji murowanej wraz z żelbetowymi zabezpieczeniami konstrukcji budynku w związku z „negatywnymi” wpływami eksploatacji górniczej. Teren na którym znajduje się prezentowany dom to teren czynnej eksploatacji górniczej otoczony 6-ma szybami pobliskich kopalń. Wstrząsy, drgania, deformacje nieciągłe na powierzchni terenu to chleb powszedni na terenach Górnego Śląska. Z zewnątrz drewniana elewacja domu oraz klinkierowy garaż pozwoliły na wpisanie budynku w otaczający wiejski krajobraz. Zastosowane na elewacji surowe, nieimpregnowane deski modrzewia syberyjskiego od momentu ich położenia zmieniają swoją kolorystykę. Na samym początku w 2011 roku, gdy drewno było świeże, budynek wyglądał jak mebel. Po 5 latach elewacja zachodnia w sąsiedztwie drogi zmieniała barwę na ciemnoszarą i lekko się złuszczyła, od północy przybrała kolor srebrzystoszary mieniący się w promieniach letniego zachodzącego słońca, od wschodu ma kolor słomkowy, jasnobeżowy, jakby najmniej ulegała zmianom, od południa z kolei kolor jest pomarańczowoczerwony prawdziwie modrzewiowy. Tak to wygląda teraz. W przyszłym roku znów ulegnie zmianie. Elewacja żyje poddawana czynnikom atmosferycznym. Budynek coraz bardziej przypomina ideę prawdziwej stodoły w momencie projektowania w 2009r.

Surowe białe wnętrza z betonowymi sufitami i słupami oraz żywicznymi podłogami silnie kontrastują z wizerunkiem zewnętrznym budynku. Duże okna oraz brak schodów zewnętrznych ułatwiają wzajemne przenikanie się otoczenia budynku z jego wnętrzami. Okna stanowią ramy pięknych landszaftów. Takie wyeksponowanie krajobrazu wewnątrz oraz duże ilości światła wchodzące do środka budynku są bardzo istotne dla Marty, która jest architektem krajobrazu – autorem projektu i głównym wykonawcą ogrodu przydomowego wraz otoczeniem.

Ogród, który towarzyszy „stodole w Paniówakch” jest oczkiem w głowie projektantki. Roślinność, którą wprowadziła do ogrodu jest ekologiczna i bioróżnorodna jednakże ujarzmiona w proste bryły i formy. Owady, ptaki i drobne ssaki, oraz piękna zmienność barw roślinności są widoczne z domu. Jako osoba zapracowana w każdej wolnej chwili chce mieć możliwość ciągłej obserwacji przyrody, którą zaprosiła do swojego ogrodu. Stojąc wewnątrz budynku w dowolnym miejscu zewsząd widoczna jest przyroda: latające przy oknach motyle, bzyczące w zielniku owady, szumiące nawet przy najmniejszym wietrze liście brzozy, sfruwające szybko do karmnika sikorki i szeleszczące liśćmi kosy, wylegująca się na aluminiowych żaluzjach zewnętrznych wiewiórka, bujnie kwitnąca łąka zmieniającą się kolorystycznie co parę dni.

Klimat wewnątrz budynku ze względu na rodzaj przyjętych materiałów oraz odpowiednią lokalizację bryły co do kierunków nasłonecznienia sprawia, że jest bardzo optymalny cieplnie. Latem bardzo powoli się nagrzewa wewnątrz, natomiast zimą po nagrzaniu długo się wychładza. Zastosowana do murowania cegła silikatowa reguluje wilgotność powietrza. Klimat wewnątrz jest idealny do mieszkania i pracy twórczej.

Budynek gdy został oddany do użytkowania w 2012r. budził w lokalnej społeczności (i nie tylko) skrajne emocje –  od zdziwienia, poprzez zachwyt i ciekawość nawet po zdecydowaną niechęć. Emocji było wiele ze względu na sąsiedztwo z bardzo ruchliwą drogę, którą przemieszcza się codziennie kilkanaście tysięcy ludzi. Po 5 latach Marta i Paweł Hirsz zdecydowanie twierdzą, że ich „nowoczesna stodoła” pozwoliła im na projektowanie tego co kochają. Ludzie przejeżdżając przez Paniówki wchodzą po projekty stodół, a oni mieszkając w takowej, są w tym projektowaniu autentyczni.

Podziwiaj naszą galerię na Pinterest oraz poczytaj aktualności na Facebook

Tekst: Marta i Paweł Hirsz